Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moja definicja wiary. 01.
#21
(13.09.2017, 23:03)Toho napisał(a): Do Zeniec,
Podążając twoim tokiem myślenia, czyli rozumiem, że mam odciąć wszystkie receptory na świat zewnętrzny i te w ciele informujące o ciele i spróbować cokolwiek udowodnić? Wiesz to się nazywa utrata przytomności albo zwykły sen, a z tej perspektywy ciężko prosić o dowód.
I pytanie do cb, gdzie twój "umysł" kiedy spoczywasz twardym snem?
Nie rozumiem do końca Twojego zarzutu. Taki już nasz los, że patrzymy na wszystko przez swoją głowę i po jej odjęciu, siląc się na obiektywizm, niewiele potrafimy zdziałać. Dotarłeś do absurdu, ale nie dlatego, że rozumowanie jest do dupy, tylko teza, że możemy udowodnić istnienie czegoś na zewnątrz. Nawet jeśli coś jest (cokolwiek to znaczy), to i tak otrzymujesz za pomocą zmysłów "tylko" obraz tego czegoś. Gdyby nie było żadnego zewnętrza, a w Twoim umyśle pojawił się ten sam zestaw wrażeń, to miałbyś dokładnie te same przesłanki, by myśleć, że coś na zewnątrz jest. Stąd wrażenia nie są tu dowodem na nic.

(13.09.2017, 19:38)Sofeicz napisał(a): To walnij się głową o spekulatywną ścianę w twoim umyśle a zmienisz perspektywę.
Wydaje mi się, że jednym z filarów sukcesu Matrixa było właśnie to, o czym rozmawiamy. Gdyby podłączyć człowieka do maszyny i puścić mu odpowiednio stymulującą symulację, to gdzie ląduje Twój argument? Czy ściana musi istnieć "naprawdę", by poczuć zderzenie z nią?
Odpowiedz
#22
Żeniec, załóżmy inaczej ty mówisz, że nie ma dowodu na istnienie świata zewnętrznego. To ja Ci nasunę inny punkt widzenia:
nie ma świata wewnętrznego, cały wszechświat istnieje, zwierzątka, roślinki ale to twojego "umysłu" nie ma. Jeśli tak, to z punktu widzenia "umysłu" (czegoś czego nie ma) nie udowodnisz, że coś istnieje. Gdzie jesteś jak śpisz?

Co do Twojego komnetarza do Sofeicza, to doskonale wiesz o co mu chodziło. To, że możesz nie widzieć ściany która jest lub widzieć jak jej nie ma, obie sytuacje mogą zaistnieć, psychatria ma tu szerokie pole do popisu.
Odpowiedz
#23
(16.09.2017, 15:35)Toho napisał(a): Żeniec, załóżmy inaczej ty mówisz, że nie ma dowodu na istnienie świata zewnętrznego. To ja Ci nasunę inny punkt widzenia:
nie ma świata wewnętrznego, cały wszechświat istnieje, zwierzątka, roślinki ale to twojego "umysłu" nie ma. Jeśli tak, to z punktu widzenia "umysłu" (czegoś czego nie ma) nie udowodnisz, że coś istnieje. Gdzie jesteś jak śpisz?
Akurat stwierdzenie "nie ma świata wewnętrznego" każdy może sobie obalić. I to tak wprost z definicji. A jeśli nie ma żadnych umysłów, to rzeczywiście nikt nie udowodni, że są, bo brakuje dowodzącego i "dowodzonych" Oczko
Jak śpię, to wierzę, że jestem tam, gdzie zasnąłem, o ile ktoś mnie nie przeniósł.

(16.09.2017, 15:35)Toho napisał(a): Co do Twojego komnetarza do Sofeicza, to doskonale wiesz o co mu chodziło. To, że możesz nie widzieć ściany która jest lub widzieć jak jej nie ma, obie sytuacje mogą zaistnieć, psychatria ma tu szerokie pole do popisu.
Oczywiście, że tak, co nie zmienia faktu, że popełnił błąd. Taki "dowód" jest dowodem tylko jeśli założymy tezę. Nie wiem, czy to Twój ulubiony sposób dowodzenia, ale nie o to tu chodzi.
Odpowiedz
#24
Żeniec, czyli jak obaliłeś twierdzenie, że nie istnieje żaden umysł? W skrócie jaki jest dowód na istnienie jakiegokolwiek umysłu?
Gdzie jesteś jak śpisz? Nie pytam Cię w co wierzysz.
Wole odpowiedź "nie wiem" niż przypuszczenia lub osobiste rozważania.

Co do wątku z o tej "ścianie" to się wycofuję.
Odpowiedz
#25
(19.09.2017, 19:32)Toho napisał(a): Żeniec, 
Gdzie jesteś jak śpisz? Nie pytam Cię w co wierzysz.
Wole odpowiedź "nie wiem" niż przypuszczenia lub osobiste rozważania.

Powinieneś był zapytać : Czy kiedy śpisz, to masz świadomość tego gdzie się znajdujesz?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#26
(03.09.2017, 19:12)Toho napisał(a): Witam,

.................................
Odpowiadam:
Cytat:1. Czy Bóg/byt/(inne określenie) istnieje?
    
    jedyna odpowiedź słuszna (według mnie) to: NIE WIEM 

jest druga odpowiedź: To nie ma znaczenia

Cytat:3. Osoba będąc teistą posiada 2 wyjścia:
a) pozostaje przy wierze w byt
b) wierze w Boga osobowego (każda forma religii)

Stanowczo zaprzeczam Duży uśmiech
Odpowiedz
#27
Do freeman:
Sen – z definicji stan czynnościowy ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie dobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch.
Nie masz świadomości, gdzie się znajduje twoje ciało. Ale ja się pytałam gdzie jesteś w sensie ten nieszczęsny "umysł"? o ten kontekst mi chodziło. Próbę prowokacji, żeby znaleźć dowód na istnienie jakiegokolwiek świata wewnętrznego.
Jeśli poddano pod wątpliwość istnienie całego świata zewnętrznego, to świat wewnętrzny uznaje się za pewny co do istnienia.

Do Teista:
na to pytanie: czy Bóg/byt istnieje równie dobrze możesz odpowiedzieć : mam to gdzieś, jestem zajęty, nie chce mi się myśleć, to nie ma znaczenia, nie mówię po polsku.
Tych i wielu innych opcji nie brałam pod uwagę. Ale tak z ciekawości zapytam: uważasz, że nie ma to znaczenia?

Osoba będąc teistą.....jeśli zaprzeczasz to dlaczego? Jaki schemat myślenia jest dla ciebie bardziej poprawny od tego?
Odpowiedz
#28
Moja "definicja" "wiary" jest następująca: kurczowe przylgnięcie do jakichś perspektyw/przekonań.
Odpowiedz
#29
(20.09.2017, 18:33)Toho napisał(a): Do freeman:
Sen – z definicji stan czynnościowy ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie dobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch.
Nie masz świadomości, gdzie się znajduje twoje ciało. Ale ja się pytałam gdzie jesteś w sensie ten nieszczęsny "umysł"? o ten kontekst mi chodziło. 
Nigdy nie doświadczyłaś tego że coś się Tobie śni i masz świadomość tego, że to sen?Mnie się to nie raz przytrafiło.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#30
Do freeman:
z definicji bardziej "przekonanie" niż "świadomość", podczas snu masz zniesienie świadomości. I co takie zjawisko jak marzenia senne miały by udowodnić?
Odpowiedz
#31
To na bazie czego miałbym mieć (właściwe) przekonanie, że to czego właśnie doświadczam jest tylko
snem?
A na pytanie gdzie znajduję się podczas snu, mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że tam gdzie moje ciało.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#32
(20.09.2017, 18:33)Toho napisał(a): Do Teista:
na to pytanie: czy Bóg/byt istnieje równie dobrze możesz odpowiedzieć : mam to gdzieś, jestem zajęty, nie chce mi się myśleć, to nie ma znaczenia, nie mówię po polsku.
Tych i wielu innych opcji nie brałam pod uwagę. Ale tak z ciekawości zapytam: uważasz, że nie ma to znaczenia?

Osoba będąc teistą.....jeśli zaprzeczasz to dlaczego? Jaki schemat myślenia jest dla ciebie bardziej poprawny od tego?

Nie ma znaczenia. Niezależnie od tego czy wierzysz czy nie, podlegasz Jego prawom. Ja np. jestem teistą niewierzącym, poczytaj moje wątek:
https://ateista.pl/showthread.php?tid=13...#pid654943
Odpowiedz
#33
(15.09.2017, 11:14)żeniec napisał(a):
(13.09.2017, 19:38)Sofeicz napisał(a): To walnij się głową o spekulatywną ścianę w twoim umyśle a zmienisz perspektywę.
Wydaje mi się, że jednym z filarów sukcesu Matrixa było właśnie to, o czym rozmawiamy. Gdyby podłączyć człowieka do maszyny i puścić mu odpowiednio stymulującą symulację, to gdzie ląduje Twój argument? Czy ściana musi istnieć "naprawdę", by poczuć zderzenie z nią?

Gadka, szmatka - zrób to i zdaj relację.
Co cię powstrzymuje?

PS. Bo jak twierdzi Dżiga Wiertow - "Praktika teorju jebjot"
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości